Legalna żywność lokalna

Kupiłam kiedyś jajka. Piękne. Dzieła sztuki. Ich kruche, delikatne skorupki zabarwione były subtelnym, bladym, pastelowo zielonym odcieniem. W życiu nie widziałam tak wspaniałych jajek. I nie chodzi tu bynajmniej o słynne jaja Fabergé, ale o jajka od kurek zielononóżek.

Jajka z szarej strefy.